Toruń zawsze był jakoś nie po drodze w moich podróżach... albo przejeżdżałam jakoś obok, albo pociągiem w nocy...Ale spotkanie organizowane przez Stowarzyszenie Przyjaciół Dróg Św. Jakuba zmobilizowało mnie podwójnie do przyjazdu do tego miasta.
7-8 czerwiec zarezerwowałam sobie w kalendarzu na wyjazd i już w piątek wieczorem byłam w drodze do Torunia. Wyjazd z Łodzi na autostradę nie należy do najprzyjemniejszych, ale jakoś wytrzymałam ten kilku kilometrowy korek.
Autostrada A1 potem wskok do Torunia i pod Dom Pielgrzyma, gdzie koleżanka zarezerwowała nam nocleg.